KOT i budda WITAJĄ na swoim blogu!!!
dwasloneczka.blog.interia.pl


Proszę o niezaśmiecanie bloga komentarzami w stylu 'fajny blogasek, wpadnij do mnie' ... itp... 

Notki
2007.11.03 10:40 male zmiany....
juz nie bede pisac o polityce... 
teraz najwazniejsze jest to... ze moje slonko jest juz magzynierem... niedawno obrnonila sie... ma juz wyzsze.. jestem z niej strasznie dumna.. moje sloneczko kochane... :)
wracajac na chwile do wyborow... to zrobilysmy mala glupote ktora o maly wlos nie kosztowala nas kilku stowek... a chodzi o to... ze podczas wyborow mozna bylo obstawiac w zakladach bukmacherskich.. no i postawilysmy cala kase jaka mialysmy na oponki do naszego autka... no i... w niedziele w wieczor wyborczy poryczalysmy sie bo wyszlo ze frekwencja byla za wysoka.. a obstawilysmy nizej.. plus do tego partia wygrana.. ale sie troche podlamalysmy... poszlysmy w poniedzialek po nasze 80zl.. przegrane... ale jeszcze nie mozna bylo odebrac bo nie byly podane oficjalne wyniki wyborow.. we wtorek to samo.. no i nadeszla sroda .. poszlysmy po nasze male pieniazki.. i doznalysmy szoku kiedy facet zapytal nas czy moze byc w dwusetkach... zaniemowilysmy... kiedy dostalysmy ponad 800zl... wyszlysmy stamtad.. i stwierdzilysmy.. ze nastapila jakas pomylka.. i wyszlysmy stamtad jak najszybciej... pozniej w samochodzie przezywalysmy sobie.. ze zaraz wybiegnie za nami facet.. i powie ze nastapila pomylka i zabierze nam pieniazki... bylysmy caly czas w szoku... postanowilysmy ze juz tam nie pojdziemy.. bo sie jeszcze wyda... heh... ale.. kilka dni pozniej byli u nas znajomi.. i powiedzieli ze oficjalna frekwencja byla nizsza.. czyli ze wygralysmy uczciwie... od tamtej pory mamy zamiar dorabiac sobie od czasu do czasu w zakladach... ale juz nie za takie kwoty... emocje ktore temu towarzyszyly.. byly powalajace.. hehe... teraz smiejemy sie z tamtej sytuacji.. ale najadlysmy sie strachu nie na zarty... skad bysmy wziely kase... gdybysmy przegraly.. masakra.. wczoraj znow zagralysmy.. ale juz nie za takie pieniadze... zobaczymy jak wyjdzie... :) ... wszystkich przestrzegam... ze hazard jest zly! ;)

pozdrawiam.. budda
2007.10.25 13:30 jeszcze slowko o polityce...
jesli chodzi o poprzednich rzadzacych.. to ludzie o tak radykalnych pogladach... siejacy nienawisc.. dzielacy spoleczenstwo... nie powinni rzadzic krajem... bo przeciez rzadzenie krajem nie polega na ideologii i robienia wszystkiego do jej realizaji... ale przeciez chodzi o dobro kraju... a spoleczenstwo jest zroznicowane... potrzeba kompromisow.. rozwiazywania problemow... wspolpracy z ludzmi o troche innych pogladac.. zeby panstwo bylo dobrze zarzadzane... a nie tylko jeden poglad... jedna prawda.. i tyle.. a reszta jest bee.. i trzeba wszystko zlustrowac... a oni sa czysci jak lza.. przeciez to jest smieszne.. a polityka nie powinna byc smieszna... przyznam ze w tych wyborach glosowalam na tuska.. tylko dlatego zeby kaczuchy nie wygraly... i podejrzewam ze na szczescie sporo osob tak zrobilo.. co widac po frekwencji.... w koncu ludzie zaczeli myslec i przejmowac sie losami tego kraju... a nie bedac biernym tylk narzekac... ze polityka to gowno.. i nie chca tego ruszac... i ze ich to nie obchodzi.. ale przeciez decyzje politykow.. maja ogromny wplyw na nasze zycie.. ludzie chyba jeszcze nie maja takiej swiadomosci... dlatego tez wieksza frekwencja jest zawsze na wyborach prezydenckich a nie na parlamentarnych... a przeciez to te drugie tak naprawde sa wazniejsze... w koncu to rzad zarzadza wszystkim.. prezydent to funkcja reprezentacyjna... zagranice.. itd... mysle ze na ten i wiele innych tematow trzeba spoleczenstwo uswiadamiac... zeby mialo wiedze... by moglo swiadomie wybierac... a nie z przypadku.. badz zostawic swoj los w rekach innch ludzi.. jak to bylo w wyborach dwa lata temu... wiemy jak to sie skonczylo.. osobiscie uwazam... ze kaczuch chcialy zmazac z siebie swoje winy.. dlatego chcialy ponownych wyborow.. i w razie wygranej mogliby sie jeszcze bardziej puszyc... i mocniej rzadzic (w negatywnym tego slowa znaczeniu)... na szczescie spoleczenstwo zmadrzalo.... 

pozdrawiam... budda
2007.10.22 11:00 wybory...
no i po wyborach... 
w koncu spoleczenstwo przejelo sie swoim losem... i dostrzeglo... ze jednak polityka ma wplyw na ich zycie... nie rozumiem osob ktore uwazaja ze to ich nie dotyczy... bo w kocu kto reguluje ustawy... prawo... dotyczace wszystkiego co nas otacza.. wszystkiego z czym na codzien mamy do czynienia... ciesze sie ze byla taka frekwencja.. choc dla mnie to nadal za malo... powinni glosowac wszyscy.... no i przede wszystkim ciesze sie... ze udalo sie odsunac od wladzy tak radykalnych ludzi... nie zebym byla jakas straszna zwolenniczka PO... ale w tych wyborach zaglosowalam moze troche wbrew sobie... ale zrobilam to zeby odsunac od wladzy obecnych rzadzacych.. ktorzy i tak mieli za duze poparcie... dla mnie powinni znalezc sie poza progiem jak ich koalicjanci.... i tu widze duza zmiane w naszym spoleczenstwie... ludzie przejrzeli na oczy... i nie dali mozliwosci dalszego psucia polski przez tych kretynow.. bo inaczej nazwac ich nie moge... mam nadzieje ze za 4 lata.. lub mniej... polska pojdzie na przod... i zmieni sie jeszcze bardziej.... ciekawa jestem jaka koalicja sie stworzy.. jesli w ogole jakas bedzie.... mam nadzieje ze teraz sie uspokoi na naszej scenie politycznej... i po prostu bedzie nudno... bo kazdy zacznie robic co trza.. a nie ciagle afery... zamiast pracy... 

pozdrawiam... budda
2007.10.15 12:20 mala reklama...
witam... obok... zamiescilam mala reklame... jest to link do strony kolezanki... taka mala przysluga.... wiec jesli jestescie zainteresowani jakimis produktami finansowymi... kredytami... funduszami inwestycyjnymi.. rachunkami bankowymi... lokatami... itp... to zapraszam... swoja droga.. jesli jej wyjdzie... sama sie w to zaangazuje.... jesli mozna na tym zarobic czemu nie... tylko trza by zalozyc neta ... a tego w tej chwili ze slonkiem nie mamy... ale wielkimi krokami zbliza sie grudzien.. a wtedy... bony z pracy... wieksza premia... itd.... moze wtedy zalozymy... i bedziemy czesciej pisac :) ... bo tak w pracy.... to za duzo niestety nie moge.. pewnie tez dlatego malo pisze... co mi mam nadzieje wybaczycie... :)

pozdrawiam... budda
2007.10.09 12:06 witam po przerwie...
wlasnie napisalam dluga notatke.. i wszystko mi sie wykasowalo... z lekka sie zdenerwowalam... ale komputer zyje.. ostatnio jak sie pojawiam to ciagle pisze ze witam po przerwie itp... ostatnio mam same przerwy.. moze to sie zmieni.. ale nie obiecuje.... 

3 tygodnie temu minely nam 3 latka... tak szybko zlecialo.... juz 3 lata!!! ... to byly najszczesliwsze 3 lata mojego zycia.... i mam nadzieje ze bedzie ich jeszcze nieskonczonosc.... juz ponad 1,5 roku mieszkamy razem.. i jest to najszczesliwsze 1,5 roku na wolnosci....  a dzis sa urodzinki mojego sloneczka.... a ja koncze prace dopiero o 18 :( .... ale postaram sie zeby to byly bardzo udane urodzinki.... za 2 miesiace ja bede tez swietowac... jak to moi starsi mowia... cwiercwiecze... 

tyle sie opisalam wczesniej.... i po tym jak mi sie wykasowalo... stracilam natchnienie i wene.. i juz nie wiem co pisac... moze troche pozniej jeszcze mnie natchnie....

zauwazylam ze sie wykruszacie.. i macie przerwy w pisaniu.. albo calkiem zaprzestajecie pisania... smutno mi sie zrobilo... bo wchodzilam zawsze tylko na wasze blogi... nie chcialo mi sie i... jakos tak dziwnie szukac nowych blogow do ogladania... moze sprobuje.... ale  nie mam tyle czasu... zeby wczuc sie... czytajac wszystko... bo wiedzcie.. ze zanim napisalam slowo u was na blogu.. przeczytalam wszystko co do tej pory napisalyscie/liscie...  mam nadzieje ze to chwilowa przerwa.. i wrocicie do pisania... 

pozdrawiam... budda
2007.08.11 11:14 mi skjuzi... :)
witam po dlugiej przerwie... przepraszam ze nas nie bylo... ale szczerze mowiac.. tyle sie u nas dzieje ze nie ma czasu na pisanie bloga... przepraszam.. bo obiecalam ze jak bedziemy miec neta w domu to bede pisac czesciej.. postaram sie poprawic... mamy autko.. moze nie takie jak to obok.. ale ladniejsze.. heh... i duzo wieksze... to nasze drugie dziecko po psince naszej kochanej... ktora chyba juz przestala rosnac.. a myslalam ze bedzie duza jak owczarek niemiecki.. a jest wielkosci bigla... heh... znajomi sie z niej smieja ze wcale nie jest jest podobna do wilczura.. a wlasnie ze jest.. tylko moze taka miniaturka.. nieudany ale kochany egzemplarz.. ale jest sliczna i kochana... i czasem nawet sie slucha... gdy jest w domu.. na dworze traci sluch.. heh... mamy teraz wiecej pieskow i dzieci na podworku... i jest glosno i wesolo.. sasiedzi nam sie udali.. jest tak fajnie ze czuje sie jak bym nalezala do takiej fajnej podworkowej rodzinki... heh... mialysmy z tym fart.. jednym slowem jest super.. i mam nadzieje ze dalej tak bedzie.. co prawda przydala by sie jakas lepsza... lepiejplatna praca... ale narzekac nie mozemy... :) ... teraz tesknie strasznie bo moje sloneczko jest nad morzem juz od tygodnia... a odkad jestesmy razem tylko raz na samym poczatku... po dwoch miesiacach zwiazku ja wyjechalam na 6 dni.. od tamtej pory maksymalnie nie widzialysmy sie jeden dzien.. i to bylo za dlugo... a odkad mieszkamy razem pierwszy raz zostalam sama w nocy... dobrze ze jest psinka.. bo bez niej czulabym sie jeszcze bardziej samotna... juz nie moge sie doczekac... moje slonce wraca dzis w nocy... niestety nie udalo nam sie wziac urlopow w tym samym czasie... ale moze teraz jak ja bede miec urlop gdzies sobie pojedziemy... a nawet jesli nie.. to przynajmniej spedzimy ze soba duzo czasu... dziekuje ze nas odwiedzaliscie pomimo naszych zaleglosci w pisaniu... to naprawde jest bardzo mile ze o nas pamietacie.... 

pozdawiam...
budda
2007.04.12 18:03 brak czasu....
bardzo was przepraszam.. ze malo pisze... ale wpierw mi zdrowko szwanken... a teraz ze slonkiem szukamy autka... i jak jestem w pracy na necie... to siedze i szukam... i szukamy po komisach... itd... zobaczymy co z tego wyniknie... jak cos znajdziemy i kupimy to damy znac... tymczasem przepraszam ze nie pisze... poprawie sie....


pozdrawiam... budda
2007.04.01 13:46 wspólne mieszkanie :)
...Mija pierwsza rocznica naszej samodzielności... dokładnie rok temu obie postanowiłyśmy zacząć samodzielne życie... stworzyć wspólny dom... rodzinę... wyprowadziłyśmy się wiedząc, że będzie ciężko, na początku zawsze tak jest... mając na nas dwie niewiele ponad tysiąc złotych miesięcznie ( ta sytuacja niestety do dziś się nie zmieniła ) wynajęłyśmy pierwszą stancję...
To nie był łatwy rok... pełen nieporozumień, docierania się, poznawania siebie nawzajem w najróżniejszych sytuacjach... równocześnie było cudownie ( i jest nadal ) dzielić się wszystkim co dobre i złe... to nasz azyl - wspólne mieszkanie, uciekłyśmy od przeszłośći i chociaż w jednym miejscu nie musiałyśmy się ukrywać, udawać... obie tego potrzebowałyśmy... przez pierwsze miesiące nigdzie nie wychodziłyśmy, zapomniałyśmy o życiu towarzyskim - trzeba było się sobą nacieszyć :)
Nigdy nie będę żałować tej decyzji... tylko w taki sposób miałyśmy szansę na prawdę się poznać i cieszę się, że obie nie stchórzyłyśmy. 

Pozdrawiam... KOT
2007.03.07 10:56 wiosna...
spojrzcie za okno... i sie cieszcie... bo w koncu nadchodzi wiosna!!! mam nadzieje ze juz na stale... i ze ta okropna zima.... ktorej na szczescie w tym roku bylo tak malutko... pojdzie sobie w zapomnienie... i na drzewkach.. i krzaczkach zaczna powstawac sliczne malutkie paki... a z nich wyrosna sliczne listeczki... i wszystko bedzie piekne... i bedzie slicznie pachniec... mmmm... kocham wiosne!!! zaraz koncze prace... i ide spacerowac... nasz nowy czlonek rodziny.... co sie zowie sara... rosnie jak na drozdzach... jest 2 razy wieksza... niz wtedy gdy ja znalazlysmy... a moze nawet wiecej niz 2 razy.... co z niej wyrosnie???

pozdrawiam... budda
2007.02.14 21:47 nowy czlonek rodziny...
chcialysmy wam przedstawic nowego czlonka naszej rodziny.... sarillus niepospolitus piesus... w skrocie.... sara.... z grubsza historia jej poznania.... 
dnia pewnego pieknego.... tydzien temu.... gdy wchlanialysmy super swieze super wiejskie powietrze.... jednym slowem... wyczekiwany urlop u babci.... wybieralysmy sie do miasta... na zakupy.... po drodze na przystanek rozmawialysmy sobie ze slonkiem... o zwierzatkach jakie moglybysmy lub raczej o tym ze zwierzatek nie moglybysmy miec... bo jestem za malo odpowiedzialna... a to duze zobowiazanie na wiele lat... poniewaz na szczescie nie nalezymy do wlascicieli sezonowych... wiec nasza przyszla pocieche chowalybysmy do konca jej dni.... no wiec rozmawialysmy sobie o tym... jak dobrze byloby miec kotka... bo nie trzeba z nim wychodzic... tylko drapie sciany... itp... a z pieskiem problem.... bo spacery.... az tu dochodzimy do przystanku... ktory jest przy ruchliwej trasie.... a tam biegaja male pieseczki... poczatkowo myslalysmy ze ktostam sobie siedzi z pieskami... ale jak doszlysmy zobaczylysmy 3 szczeniaczki... dwa wieksze i jedno malenkie... schowaly sie sie do pudelka.... byly takie przestraszone... tylko to najmniejsze bylo odwazniejsze i czasem wychodzilo.... wygladalo jak zmokniety szczur.... wytrzeszczone oczka... zmokniety cienki ogonek... zakochalam sie tym paskudztwie od pierwszego wejrzenia... moje slonko wiedzialo... od chwili kiedy zobaczyla te pieski... ze bede kombinowac... no i dlugo nie musiala czekac.... spojrzalam na nia tymi moimi oczami.... i prosilam.... prawie godzine to trwalo... zadzwonilam w miedzyczasie na pks czy mozna takie cos wozic... i ile to kosztuje.... okazalo sie ze jak za zwykly bagaz.... no i wzielysmy paskude.... poszlysmy do sklepu w ktorym pracuje moja ciocia... co by zadzwonic do schroniska..... zeby zabrali tamte... jak sie okazalo... najblizsze schronisko ponad 50 km dalej.... ale stare pijaczki wzruszyly sie patrzac na nasza slicznote... i jeden facet postanowil przygarnac pozostale.... nasza pieseczka na poczatku troche przestraszona... szybko sie przyzwyczaila do nas... i zrobila sie superkochana.... wychodzilam z nia nawet w nocy... co mi sie nigdy nie zdarzalo.... nasze male nowe slonko... jest madrutkie... od samego poczatku.... jak sie ja wyprowadzilo na dwor... robila kupe siku... i szla do domu.... szybciutko sie uczy.... przezyla 7 godzin w klatce dla chomika.... innego transportu nie wymyslilysmy.... no i dojechalysmy do naszego domku.... nasze male slonce jest przekochane.... przewredne.... przekombinatorskie... przeslodkie.... przepieszczochowate... przemadre.... przeszantazytorskie... i inne prze.... hehe... jest kochaniutenienieczka.... na poczatku chcialysmy zeby nauczyla sie spac sama.... ale w koncu peklysmy... jak nie moglysmy sie wysypiac... i teraz spi z nami.... obie stwierdzilysmy... ze skoro nasze psy tez spaly z nami i udalo sie ich oduczyc... to ona tez da rade.... tymczasem spimy we 3.... i rano budzi nas gryzienie... bo nasze slonko strasznie lubi gryzc... a jak nie dostanie tego co chce... czytaj jedzenia.... to po zlosci robi siku i kupe.... i gryzie... i szczeka... ale i tak jest kochana... dolaczam zdjecie naszej perelki...

pozdrawiam... budda

TYLE Z WAS LUBI NAS :)
 
642
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec








Zostaw po sobie ślad
 
Statystyki
czytało:
 
7297
pisało:
 
629
zostawiło ślad:
 
21
O nas
dwasloneczka
29
Słówko o mnie
jesteśmy dwie i bardzo ze sobą szczęśliwe :)
Zobacz mój profil
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031

Zobacz serwisy INTERIA.PL